Strona powstała "w hołdzie" dla rozwiązanego już zespołu Palnikiem Do Góry.
Po prostu szkoda mi było, żeby słuch o PDG zaginął. Nie jestem członkiem zespołu, ani nic z tych rzeczy.
Rejestracja domeny nie była droga (zobaczymy jak z przedłużeniem), serwer i tak opłacam, a chłopaki odwalili kawał dobrej roboty, niech świat wie!
Pewnego pięknego dnia, na jednym z Krakowskich blokowisk, w lekko zkacowanych głowach dwóch kumpli zaświtał, w celu zabicia wszechobecnej nudy i monotonii,
pomysł założenia własnego zespołu. Po niezbyt długich poszukiwaniach ustalił się pierwszy skład zespołu: Kaczmar, Yuri, Kudłaty oraz Nono.
Dzięki dynamicznemu rozwojowi, nauce chwytania akordów oraz uderzania głową w hi-hat, postanowili spróbować swoich sił przed publicznością podczas
zakończenia roku szkolnego w Gimnazjum nr 1 i IV LO. Doszli do wniosku że grają nierówno i wcale im ten fakt nie przeszkadza.
Kilka miesięcy później do składu dołączył gitarzysta solowy Jacky, co dodało zespołowi nieco świeżości i zapału do pracy - jako że kolega był po
szkole muzycznej znał nuty i inne dziwne szlaczki. Rozpoczęła się nowa era, tworzenie własnych riffów oraz tekstów, rozwój kapeli stał się tak szybki
i dynamiczny jak szarżujący nosorożec z lokówką w tyłku. W nowym składzie udało się zagrać tylko jeden gig przed wąskim gronem ludzi podczas dni IV LO.
Niestety, z powodu problemów zdrowotnych Kudłaty musiał odstawić perkusję, zaraz po nim zespół opuścili Nono i Jacky.
Po wakacyjnej przerwie rozpoczęło się poszukiwanie świeżego mięsa. Jako pierwsza została obsadzona fucha perkusisty, miejsce za garami zajął Balcer,
którego gra na pierwszej próbie przypominała dźwięk jaki wydaje rozregulowany silnik Poloneza z tłukącymi się korbami i rzężącą skrzynią biegów.
Yuriemu i Kaczmarowi tak spodobała się ta chaotyczna arytmia, że Balcer został regularnym członkiem kapeli. Problem ze znalezieniem basisty okazał
się nieco większy. Początkowo miał nim zostać poczciwy dzieciak o ksywce Czesio, jednak jego miejsce szybko zajął Malina którego umiejętności gry na
basie były prawie tak duże jak on sam. Po skompletowaniu nowego składu rozpoczęła się ciężka praca nad powrotem kapeli przynajmniej do poprzedniej formy
Niedługo potem do zespołu dołączył Artek, znany także jako „Gruby”, który wiedział do czego służą struny w gitarze. Jako że nie wszyscy członkowie zespołu
dysponowali taką wiedzą, Artur szybko dołączył do składu PDG. Po kilku miesiącach gnicia w salce i hodowania pieczarek Palniki wyszły na scenę w
szlachetnej knajpie „Forteca”, szczęśliwie nie dopłacając do imprezy. Kolejne miesiące przyniosły następne występy i litry wypitego alkoholu, ale to
już zupełnie inna historia.
PDG działał oficjalnie na nowo od 21.03.09 w składzie:
Krzysztof „Kaczmar” Kaczmarczyk - Darcie mordy, czyli wokal
Jerzy „Yuri” Róg - Szarpidrut z podkładu, czyli gitara
Artur „GrÓby” Kłosowski - Szarpidrut bardziej solowy, czyli gitara
Krzysztof „Malina” Malinowski - Też szarpie… ale palcami, czyli bas
Marcin „Balcerek” Badocha - ADHD za garami, czyli perkusja.
Zespół pożegnał się z fanami dnia na Facebooku słowami:
Niestety, nasza prawie trzyletnia (w obecnym skladzie) przygoda z trzymaniem palnika skierowanego ku gorze dobiega konca. Po tym jak Balcer obiecal,
ze bedzie grac rowno, Gruby przestal pic, Kaczmar i Juri zaczeli brac regularne lekcje spiewu i gry na gitarze, a Malina odwiesil japonki na kolek i
zaczal nakurwiac solowki, nic juz nie bedzie takie jak przedtem.
Niektorzy z was wiedzieli o tym od dawna, niektorzy moze sie domyslali. Prawdziwa przyczyna umieszczenia tej informacji teraz jest bardzo prozaiczna:
konczy sie nam waznosc domeny i nie planujemy wykladac kasy tylko po to, zeby dalej udawac ze wciaz jestesmy fajni.